Archive for Marzec, 2010
… ech…
… ech…
Jeszcze nigdy nie trafiłam na tak upartego, a zarazem niekumatego faceta… Jak można jaśniej wyjaśnić slowa: “odchodzę, to koniec”? No jak?!
… hmmm…
… hmmm…
Ten mój nowy obiekt westchnień jest dość twardym orzechem do zgryzienia… A może tylko taki nieśmiały? Ciężko mi to wywnioskować… Ale cóż – jak nie ten, to inny, hehe. W każdym razie pokombinuję jeszcze trochę…
… ciii…
Chyba się zakochałam…
Od dość długiego czasu
Od dość długiego czasu nie gościł w moim życiu taki spokój… Mam nadzieję, że nie mówię tego na wyrost… Nie wydarzyło się nic szczególnego… Tak poprostu… A może się poprostu zakochałam? Kto wie?:)
Do spotkania wymienionego w poprzedniej notce jeszcze nie doszło… Nie umiem “wyjść” z grypy, wrrr… Ale cały czas jesteśmy “w kontakcie”.
Ale niespodzianka!
Wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie koleżanka z LO. Nie widziałyśmy się 5 lat. Zadała sobie trud, by odszukać mój nowy numer (kiedyś miałam inny stacjonarny)… Poprostu z nóg mnie ścięło( jak najbardziej pozytywnie oczywiście). Już sobie wyobrażam to spotkanie naszej licealnej “ekipy”, hehe. Wczoraj plotkowałyśmy dobrą godzinę, aż mi się ucho prawie zaparzyło. Ech… Strasznie miło się poczułam, zwłaszcza, że byłam 1 – szą osobą, do której zadzwoniła. Mam tylko nadzieję, że pamięta mnie pozytywnie, hihi.