bez komentarza
bez komentarza…
Nie ma to jak facet, który wpierw cię oleje, potem błaga (do granic śmieszności) o wybaczenie, a w tym samym czasie zdradza cię (w ukryciu) na maksa… Oczywiście pikantne smsy, rozbierane zdjęcia “koleżanki” w komputerze i naoczny widok w dość wszystko mówiącej sytuacji niczego nie potwierdzają… Ktoś jest idiotą, czy próbuję ze mnie zrobić kretynkę?