hipokryzja
hipokryzja
… niektórzy osiągają w niej szczyt. Bliska koleżanka (przynajmniej za taką Ją uważałam do niedawna), która “zapomniała” poinformować mnie o swym ślubie, o ciąży i wyjątkowo nie zaprosiła mnie na urodziny (obchodziła w tym roku 25 – te ), kilka dni temu zagadała do mnie na gg tekstem: “JESTEŚ, PANI OBRAŻALSKA?” W tym momencie zwyczajnie nie wytrzymałam! Ta laska potraktowała moje milczenia jako obrazę! Zapomniała, że nie była łaskawa odpowiedzieć na smsa z pytaniem, czy to prawda z tym ślubem i dzidziusiem… Na gg też jakoś nie zauważyła podobnego pytania… I miała czelność w taki sposób się odezwać! Jak najbardziej kulturalnie wyjaśniłam, ze jest dla mnie skreślona na całej linii… Myślałam, że skoro znałyśmy się parę ładnych lat i zwierzałyśmy się z różnych problemów, to zasługuję na poinformowanie mnie o ślubie. Zwłaszcza, że trzecia bliska kumpelka była na uroczystości (zresztą Ona wywinęła mi podobny nr ze ślubem). Jak w ogóle można być na tyle bezczelnym i udawać, ze nic się nie stało?! Po prostu nie mam słów. Przynajmniej nie mam takich określeń, które nie byłyby wulgarne… Co za tupet!